Jak mówić, aby być słuchanym? Jak pisać, żeby czytali? Jaki content tworzyć, żeby angażować odbiorców? I w końcu – jak przebić się przez szum informacyjny ze swoim produktem lub usługą i dotrzeć do potencjalnego klienta? Wystarczy, że zrozumiesz, czym jest efekt cocktail party, a odpowiedź na te pytania stanie się dla Ciebie oczywista.

Szum informacyjny, czyli komunikacyjne “fast foody”

Żyjemy w biegu. Codziennie bombardowani informacjami. Nie zdążymy nawet odróżnić prawdziwej wiadomości od fake newsa, bo już pojawia się kolejna. W zaledwie sekundę do naszego mózgu dociera 11 milionów informacji, ale możemy przetworzyć tylko 40 z nich.  Nasz mózg dokonuje selekcji, dlatego dziś “konsumujemy” treści zupełnie inaczej niż nasi rodzice czy dziadkowie (więcej na ten temat możesz przeczytać w moim artykule: Czy prezydent Andrzej Duda padł ofiarą scrollowania?). Rodzi się  zatem pytanie, w czym tkwi sekret? Jak to się dzieje, że pewne informacje do nas docierają, a pozostałe bagatelizujemy?

Efekt cocktail party – co to jest

Wyobraź sobie, że jesteś właśnie na imprezie. Wiadomo – muzyka, rozmowy, etc. Jednym słowem – niemiłosierny hałas. W najlepszym przypadku, próbujesz usłyszeć, co mówi Twój rozmówca. Najczęściej jednak wyłączasz się, a wszystko co do Ciebie dociera to kakofonia. Gwar i urywki zdań, słów których nie jesteś w stanie zrozumieć. Jest wyjątek. Pomimo hałasu, zawsze usłyszysz swoje imię. Jeśli ktoś mówi o Tobie, całą uwagę skierujesz właśnie w tę stronę. To jest właśnie cocktail party effect, czyli odniesienie do ja. Oczywiście, “cocktail party” to umowna nazwa dla pewnego zjawiska psychologicznego. A przyjęcie to jeden z wielu przykładów. Z analogiczną sytuacją mamy do czynienia, np. w pracy, w szkole, etc. No dobrze, ale co to ma wspólnego z marketingiem i sprzedażą?

Zobacz również:Jak napisać ofertę na stronę (i nie tylko) – 7 zasad skutecznego tekstu sprzedażowego

Efekt cocktail party w komunikacji z potencjalnym klientem

Wiesz już, dlaczego mimo hałasu, “odnotujesz”, że gdzieś, ktoś mówi właśnie o Tobie? Dzieje się tak, ponieważ z natury jesteśmy egocentrykami. Jeśli stajemy się przedmiotem czyjejś rozmowy, koniecznie musimy wiedzieć, co o nas mówią. Po prostu, bardzo nas to interesuje. W przypadku cocktail party effect, nie chodzi zatem o samo pojawienie się naszego imienia. Efekt ten pokazuje, że naszą uwagę zawsze przyciągną informację, które w jakiś sposób dotyczą nas samych. Jeśli więc, szukasz pomysłu na angażujące posty, na Facebooka; zastanawiasz się, jak napisać ofertę i jak budować wokół swojej marki społeczność, zmień sposób myślenia o komunikacji i sprzedaży.

Samochwała w kącie stała… I nic nie sprzedała

Przestań mówić o swojej marce, o tym, że jest najwspanialsza na świecie… Zmień komunikat z “ja” (o mnie) na Ty (o Tobie, dla Ciebie):

  • niech Twoja marka uosabia wartości istotne dla Twojego klienta
  • spraw, aby Twój produkt lub usługa rozwiązywała problemy Twojego klienta
  • mów o cechach produktu lub usługi zawsze w kontekście korzyści klienta
  • oddaj głos społeczności skupionej wokół Twojej marki (np. poproś o opinię).

Twój klient ma usłyszeć, że mówisz właśnie o nim i do niego  A wówczas zrobi wszystko, aby dowiedzieć się, co takiego masz mu do powiedzenia.

Zobacz również: Skuteczny lejek sprzedażowy, czyli jak pozyskać klienta

Efekt cocktail party w marketingu i sprzedaży – przykłady

Zastanawiasz się,  jak  w praktyce wykorzystuje się cocktail party effect? Przypomnij sobie e-maile, które zaczynają się od Twojego imienia, reklamy, które odpowiadają na Twoje potrzeby albo spersonalizowane upominki.

Zobacz również:Tarcza antykryzysowa — jak złożyć wniosek o zwolnienie ze składek ZUS

 

Uważasz ten artykuł za wartościowy? Podziel się.